Cykl fotograficzny

autor: Simone De Iacobis

wiosna-lato 2022.

CC BYNC-SA 4.0

Projekt został zrealizowany w ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy.

Niepostrzeżenie z architektury zniknęła roślinność wodna, ale mamy w Warszawie wiele obiektów, do których mogłyby ona powrócić. Zieleń wodna była ważnym komponentem miasta, utrzymywała klarowność wody dzięki zdolności do jej czyszczenia, stanowiła zdrowe siedliska, współtworzyła przyjemny mikroklimat w okresie upałów. W latach 80. i 90. XX wieku Warszawa straciła rośliny wodne, a wraz z nimi wiedzę na ich temat. Część zbiorników traktowano jako zasób obrony cywilnej, wyjałowiono je przez używanie chemikaliów, inne zaniedbano lub zasypano. Wyzwania klimatyczne, takie jak zdiagnozowana klimatycznie susza i potrzeba retencji wody, wymagają jak najszybszego popularyzowania wiedzy na temat roślin wodnych i możliwości ich przywracania.

Cykl ilustruję gdzie w Warszawie można odtworzyć zdrowe oczka wodne w ich historycznych oprawach. Badanie historii warszawskiej zieleni pozwoliły odkryć zapomnianą małą architekturę dedykowaną hydrofitom. Wyprawy w teren potwierdziły, że mamy wciąż jej pozostałości. Możemy podpatrzeć dawne rozwiązania np. półki i pojemniki na grunt pozwalające zakorzenić się roślinności, głębokości i grubości przekroi oprawy krawędzi, elementy pozwalające płazom wchodzić/wychodzić, są to wizualne wskazówki jak kształtować nowe oczka wodne.

Specjalną grupę tworzą dydaktyczne wgłębniki i baseniki na rośliny wodne i błotne, dzięki którym można poznać podstawy hydrobotaniki.

Stare pocztówki ilustrują sadzawki, a na nich pływające liście, korzeniących się w podłożu roślin. Kobierce tworzyły podwodne plamy cienia dla wodnych stworzeń, zapobiegały przegrzewaniu się wody, mnożeniu się komarów, rozrostowi glonów. Dziś te same zbiorniki są pozbawione mułu, rośliny nie mają jak się zakorzenić.